Strona:Karol May - Osman Pasza.djvu/114

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.

go żołnierza przynosi ci zaszczyt, Powtarzam teraz: to co przyrzekam, spełnia się, Otrzymają pieniądze,
— Czy mogę im to powiedzieć?
— Tak.
— Dziękuję ci.
Odszedł, wrócił jednak po paru krokach i rzekł:
— Effendi, gdyby w sercach wszystkich chrześcijan była twoja miłość i dobroć, wiara twoja byłaby bardzo niebezpieczna dla naszej. Jął schodzić nadół.

112