Strona:Karol May - Old Surehand 01.djvu/104

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


wydajesz rozkazy niewykonalne, nie wolno ci lżyć tych, którzy zadawali sobie trudu na próżno. Myśmy nie psy kulawe, lecz waleczni i doświadczeni wojownicy, bo nie byłbyś nas wybrał do ścigania bladej twarzy. Nie pójdziemy do starych bab. Czy człowiek ma usta wyżej, niż uszy? Dlaczego mówisz i sądzisz, zanim usłyszałeś, z jakiego powodu nie przynieśliśmy skalpu?
Było to powiedziane śmiało — i człowiek ten z pewnością nie był tchórzem. Opowiadano sobie wiele historyi o okrucieństwach Wupa Umugi. Właściwości tej dowiódł nietylko względem białych, lecz często nawet względem współplemieńców, obchodząc się z nimi bezwzględnie. Szanowano go jako wojownika, ale go nie lubiano. Nagromadziło się przeciwko niemu sporo rozgoryczenia, które wybuchało przy takich sposobnościach, jak obecna. Zachowanie się dzielnego podwładnego było odważne, ale nie zuchwałe. Wódz indyański nie jest bynajmniej absolutnym władcą. Szczep obiera go, a on dzierży tę godność, dopóki doświadczeniem, rozsądkiem i odwagą nad nim góruje. Każdej chwili jednak może go „rada starszych“ złożyć z urzędu, a wtedy jest znowu czemś mniej, aniżeli był przedtem. Wupa Umugi wiedział o tem i zauważyłem, że zarzut wojownika wprawił go we wściekłość, a ręka drgnęła ku nożowi w stronę pasa; przezwyciężył się jednak i rzekł tonem niezupełnego panowania nad sobą:
— Opowiadaj, a ja będę słuchał — potem zaś powiem, czy zaliczać was jeszcze do wojowników Komanczów.
Usiadł, a za nim ci, którzy przedtem siedzieli obok niego. Gdy się to stało, zaczął Komancz opowiadać przebieg pogoni. Przysłuchiwano mu się, dopóki nie doszedł do słów:
— Wtem ugodziło nas uderzenie w głowę i upadliśmy martwi. Kiedy powróciliśmy do życia, byliśmy skrępowani i przywiązani do drzewa.
— Skrępowani i przywiązani? I nie broniliście się wcale?