Strona:Karol May - Niewolnice II.djvu/22

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


teraz skorzystamy. Na prawo od tego miejsca, bardziej ku środkowi wadi, rozłożyli się obozem łowcy niewolników. Legowisko ich tworzy razem koło, w którego środku znajdują się niewolnice. Poza tem kołem spoczywają wielbłądy. Przedewszystkiem musimy zabrać łowcom strzelby, a jest to zadanie wcale nawet nietrudne. Jeżeli nam się uda, będziemy zbójców mieli w swoich rękach, gdyż nożami i pistoletami nie dosięgną nas, skoro ich otoczymy, Wasze strzelby złożycie tymczasem tutaj, ażeby wam nie zawadzały, i weźmiemy się zaraz do dzieła. Ja pójdę naprzód, Ben Nil za mną, potem porucznik, a zanim reszta żołnierzy, — każdy o dwa kroki za swoim poprzednikiem. Jeśli położę się na ziemi i zacznę się czołgać, pójdziecie wszyscy za moim przykładem, pamiętajcie jednak, żeby się to wszystko odbyło jak najciszej. Kiedy się już znajdę przy studni, będę wam flinty po jednej podawał, a wy podacie je dalej za siebie, dopóki każdy z was po dwie lub trzy strzelby nie będzie miał w rękach. Wtedy będą już wszystkie strzelby zabrane. Na dany potem znak wrócicie na obecne nasze stanowisko.
Polecenie moje było tak wyraźne, że nikt chyba nie mógł go pojąć fałszywie. Wyszukałam człowieka, który miał pilnować jeńców. Zanim wyruszyliśmy, spytał jeszcze porucznik:
— Zapomniałeś o czemś ważnem, effedi! Co się stanie, jeśli nas odkryją?

20