Przejdź do zawartości

Strona:Karol May - Marah Durimeh.djvu/43

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

ani jednego głosu, któryby inaczej się wyraził o tej całej sprawie. Niektórzy pałali wprost wściekłością przeciw Armeńczykom. — „Armeńczyk jest rewolucjonistą, którym Anglicy się posługują, byle wywołać zamieszki“ — taki był refren z lewa i prawa. Podaję przebieg naszej rozmowy bez dalszych uwag, gdyż moje zasadnicze stanowisko w tej sprawie znane jest przyjaciołom w Ojczyźnie“. Tyle artykuł.

 Jeżeli usiłuję w tem miejscu bronić czci Kurdów, czynię to wyłącznie z punktu widzenia człowieczeństwa; jestem bowiem zdania, że należy każdego sądzić wedle okoliczności, które go wychowały i które nim teraz jeszcze rządzą. Odnośnie zaś do mieszkańców Kurdystanu możnaby uważać, że żyją w takich okolicznościach, w jakich myśmy żyli w epoce średniowiecza, w czasach przemożnego panowania prawa pięści, kiedy niejeden z owych wielmożów, panów bogatych zamczysk, byłby — według dzisiejszych pojęć — osądzony jako łupieżca. I czy z tego powodu jego potomkowie skreślili go z drzewa genealogicznego? Takim właśnie rycerskim Baldvinem von Eulenborst albo Brunonem von Felsenstein jest także Kurdyjczyk, który uważa swoje czyny za zgodne z prawem, i na zarzut, że nie