Kasynie Rzemieślników.[1] Był prześliczny wieczór. Bądźcie pozdrowieni, chrześcijańscy bracia z nad Bosforu! Któryż związek rzemieślników ma jeszcze takiego, jak wy, kapelmistrza? I w jakiem jeszcze miejscu na ziemi jest tyle przywiązania do ojczyzny swojej, ile u tych ludzi, którzy prawie że w ciągu trzydziestu czy czterdziestu lat wysoko reprezentowali swe narody wśród Turków, Greków, Żydów, i Armeńczyków? Żyli wszak w tych czasach, kiedy za nimi nie stała jeszcze silna, zjednoczona Ojczyzna. Z utraconych synów swych państw popowstawali z nich pionierzy przyszłej przywróconej potęgi i władzy. Pod ochroną poselstw pędzili bezpieczny żywot i teraz właśnie, gdy u nich siedzimy, ćwiczyli się w pieśniach narodowych. Goście, zdążający do Jerozolimy i konstantynopolitański Związek Rzemieślników wspólnie śpiewali swe pieśni narodowe.
„...Rozprawialiśmy o Armeńczykach w Związku Rzemieślników. Naprzeciw nas siedział mistrz garncarski, Czech, który żyje dziewiętnaście lat w Konstantynopolu i zna również Anatolię. Tak mniej więcej mówił: — „Jestem chrześcijaninem i uważam
- ↑ Połączony klub rzemieślników wszystkich państw t. zw. obecnie „sukcesyjnych”.