wszakże, nie mogłem mówić o stracie czasu w ścisłym tego słowa znaczeniu. Przedsięwziąłem tę podróż, aby zebrać wrażenia i doświadczenia jako materjał do powieści podróżniczych, i mogłem sobie pozwolić na kilkudniową wycieczkę bez wielkiego uszczerbku dla moich planów; tak, można się było nawet spodziewać rzeczy ciekawych na tym bocznym trakcie, ciekawszych aniżeli na głównej uczęszczanej drodze. Nazwawszy zaś tę drogę niebardzo bezpieczną, nie mogłem z drugiej strony twierdzić, że zamierzona podróż wdół Tygrysu i przez zatokę do Sziraz była zupełnie bezpieczna[1]. Poza tem musiałem się liczyć z charakterem mego Halefa. Kochał ponad wszystko swoją Hanneh i nie przepuściłby na pewno żadnej sposobności, ażeby spełnić jej życzenie, zwłaszcza że w tym wypadku szło nie o zwykłe jej pragnienie, lecz o prośbę niezwykle ważką. Zważmy, ile kosmetyków znajduje się w buduarze kobiety Zachodu! Wymagania jednak kobiety wschodniej pod tym względem są znacznie większe. Niepohamowana i niczem nieuzasadniona żądza kobiety, aby zewnętrznie jak najkorzystniej się przedstawiać, — tu mi kochane Czytelniczki łaskawie wybaczą zapał
- ↑ Patrz K. Maya „W kraju Srebrnego Lwa“ (10 tomów), cykl opisujący początek tej podróży.