tak się rozmnożyło, iż potem trzeba będzie zużyć dziesięć razy więcej balsamu, niż teraz?! A gdy przywiozę mojej Hanneh balsam, mam-że dopiero czekać, aż skutek zacznie się powoli okazywać? Chcę po powrocie widzieć rozkosz moich oczu bez zmarszczek! Przeto muszę jej już przedtem posłać balsam, przeto chcę już teraz jechać wprost do Kirmanszah, i przeto już obecnie poszukam słynnej kobiety plemienia Bachtijarów, aby od niej zdobyć słodką rozkosz oblicza mojej Hanneh. Ruszam w podróż natychmiast i nieodwołalnie! Jeżeli nie zechcesz mi towarzyszyć, pojadę sam. Jednakowoż dusza moja będzie cierpiała z tego powodu, że obojętnem ci jest serdeczne życzenie twego Halefa, który każdej chwili byłby, gotów dla ciebie na śmierć wyruszyć.
To rzekłszy, odwrócił się ode mnie i zamilkł.
Ach, nieszczęsny, przedstawiciel Matki Piękności! Dlaczegóż musiał akurat w czasie naszej obecności przyjść do kawiarni i przypomnieć mojemu Hadżiemu o zmarszczkach jego Hanneh! Toć nonsens dla kosmetyku przedsięwziąć tak daleką, długotrwałą i niezupełnie bezpieczną podróż! Ale człowiek wschodu nie ma zrozumienia dla drogocenności czasu, i Halef nie był w stanie pojąć, jakiej ofiary wymaga ode mnie. W rzeczywistości