Strona:Jurek i Wacio.djvu/18

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   16   —

twojej figury... Ty mi za to zrób arytmetyczne zadanie... (Wychodzi)

SCENA III.
Jurek, Wacio, potem Krysia, Elżunia i Matka.
Jurek.

Wyśmienicie! wspaniale! Ach, jak ty kapitalnie wyglądasz! Nie szesnaście, ale dwadzieścia lat dałbym tobie, Waciu!

Wacio (w wypchanej z przodu bluzce, gruby, pękaty, wygląda jak beczułka. Głowa przy tuszy ma wygląd makówki. Kołnierzyk biały sztywny i mankiety, jak u dorosłego. Wogóle wygląd komiczny. Stoi przed lustrem i przygląda się sobie z zachwytem.)

Niechże kto powie, że wyglądam na dziecko! Jestem dorosły, dorosły człowiek (Biega z radości po pokoju, aż z pod bluzki wylatują kawałki szmat i waty)