Strona:Juljusz Verne - Dwaj Frontignacy.djvu/163

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


(n.s.) Ba! to zmienia postać rzeczy.
Antonia (sadzając Frontignaca w krzesło)
Prędko! — szklankę wody!
Roquamor
(bijąc go pięścią w kark) Z cu — krem — cu — krem!!
Frontignac. (n.s.)
Do licha — coś naprawdę na kaszel mi się zbiera — (kaszle) ... o niepodoba mi się! zanadto sprytna kobieta! (kaszle) Duszę się!!! (kaszle)


Zasłona spada.


Koniec aktu 2go.