Strona:Juljusz Verne-Podróż podziemna.pdf/190

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.



ROZDZIAŁ 35.

Burza na morzu. Kula elektryczna na tratwie Przewodnik w iskrach.


Na drugi dzień wspaniały wytrysk zniknął. Wiatr był silny i odpłynęliśmy szybko.
Wkrótce temperatura się zmieniła. Powietrze nasycone było wilgotną parą, w przestrzeni czuć było elektryczność, obłoki miały barwę brunatną a promienie elektryczne zaledwie się stały widoczne,
Czułem się bardzo zdenerwowany, jak wogóle każdy, kto czuje kataklizm w powietrzu. Nadomiar było ono niezwykle ciężkie, choć morze przytem niezmierne spokojne
Najwidoczniej powietrze było przesycone prądem elektrycznym. Włosy powstawały na mojej głowie, jakby pod działaniem maszyny elektrycznej.
Zdawało mi się, że gdyby moi towarzysze dotknęli się mnie, w tej chwili uderzeni zostaliby prądem.