Strona:Juljusz Verne-Podróż podziemna.pdf/151

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


— Poczekajcie trochę, jestem zupełnie wyczerpany! Nie mam sił odpowiadać. Ale mów do mnie stryju!
— Odwagi, — powtórzył profesor. Nie mów nic, tylko mnie słuchaj!
Szukaliśmy ciebie wszędzie, schodząc w dół i wchodząc pod górę.
Nie mogliśmy cię znaleźć. Opłakałem cię już, jak martwego, moje dziecko!
Wkońcu szliśmy w kierunku źródła i strzelaliśmy z fuzji.
Teraz, gdy nasze głosy dochodzą do ciebie wskutek fal akustycznych, nie potrzebujemy strzelać.
Nie rozpaczaj Axelu! Już teraz łatwiej cię znajdziemy!
Nadzieja, aczkolwiek słaba, napełniła mi serce.
Zbliżyłem znowu usta do muru i rzekłem:
— Mój stryju?
— Moje dziecko?
— Trzeba dowiedzieć się jednak, jaka nas przestrzeń oddziela.
— To rzecz łatwa!
— Czy masz chronometr?
— Mam, stryju.
— A więc weź go do ręki i wymawiaj