Strona:Juljusz Verne-Podróż podziemna.pdf/119

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


dziwnym tonem, tych kilka kropel wody dodały ci energji i odwagi?
— Odwagi!
— Widzę cię przygnębionym, jak i przedtem i wypowiadającym słowa rozpaczy!
— Jakto? więc i teraz jeszcze nie chcesz powracać?
— Rezygnować z wyprawy, wtedy, gdy wszystko wskazuje na jej powodzenie! Nigdy!
— A więc trzeba się decydować na zgubę?
— Nie, Axelu, nie! wracaj! Nie chcę twej śmierci! Niech, ci Jan towarzyszy do domu. Pójdę sam!
— Ciebie mam opuścić!
— Tak, zostaw mnie! Ja zacząłem tę wyprawę, to też doprowadzę ją do końca, albo zginę. Idź już, Axelu, idź, zostaw mnie samego!
Stryj mój był bardzo podniecony, gdy mówił te słowa. Z dziką energją postanowił walczyć z naturą Nie chciałem go opuszczać w głębi tej przepaści, z drugiej jednak strony instynkt samozachowawczy kazał mi stąd uciekać.
Przewodnik przysłuchiwał się tej rozmowie z zupełną, jak zazwyczaj obojętnością. Wszystko mu było jedno, czy ma wracać, czy zagłębiać się w inną galerję.
Gotów był na jedno i na drugie.