Strona:Juljusz Verne-Podróż podziemna.pdf/061

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Podróż, podług mego stryja, potrwać miała dwa dni; po zamianie jednak na mile duńskie, przekonano się, że wynosiło to, licząc na dni, ośm do dziewięciu godzin.
Na drogę tę trzeba było wziąć cztery konie. Dwa na wierzchowce dla stryja i dla mnie, dwa pod bagaże. Co do Jana, to chciał on iść pieszo. Znał doskonale tę drogę i miał poprowadzić nas najkrótszą.
Wyjazd naznaczony był na czwartego czerwca.
Stryj chciał dać przewodnikowi zadatek, ale ten odmówił.
— Później, — odpowiedział tylko ze spokojem.
— Dziwny człowiek! — zawołał mój stryj, nie myśli nawet, jak wielką rolę odgrywa w tej podróży.
— Czy towarzyszyć nam będzie aż...
— Tak, Axelu, aż do wnętrza ziemi.
Czterdzieści ośm godzin pozostawało nam jeszcze do odjazdu, zużyłem je na przygotowania.
Trzeba było rzeczy ułożyć w wielkim porządku; narzędzia z jednej strony, naczynia z drugiej, żywność jeszcze gdzieindziej.
Pakiet z instrumentami zawierał:
1) Termometr stustopniowy Eigla.