Strona:Juljusz Verne-Podróż podziemna.pdf/059

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Po przebudzeniu się, posłyszałem głos mego stryja, rozmawiającego w sąsiedniej sali.
Wstałem natychmiast i poszedłem, aby wspólnie rozmawiać.
Właśnie stał przed stryjem człowiek wysokiego wzrostu, o ruchach energicznych.
Oczy jego, osadzone głęboko w bardzo dużej głowie, wykazywały inteligencję. Miały one kolor błękitny, a wyraz marzycielski.
Długie włosy opadały mu na ramiona, wyraz twarzy był energiczny i skupiony.
Wszystko w nim znamionowało temperament spokojny, ale charakter stanowczy i wytrwały.
Spokojny ten i pełen godności człowiek zajmował się łowieniem edredońskich kaczek, ptaków, których puch stanowi największe bogactwo wyspy.
Puch ten nazywa się edredonem i z łatwością bywa zbierany.
W pierwszych dniach lata, samica, gatunek prześlicznej kaczki, buduje swe gniazdko pomiędzy skałami.
Po zbudowaniu gniazda wyścieła je miękkim puchem, który wydziera ze swej piersi.
Nadchodzi myśliwy, bierze gniazdo, a sa-