Strona:Juljusz Verne-Podróż podziemna.pdf/045

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


trzeba się do patrzenia w przepaść przyzwyczajać!
Otworzyłem oczy. Spostrzegłem spłaszczone domki, niektóre jakby nadszarpane, pośród tumanów dymu.
Nad mą głową przepływały chmury. Zdala widać było wieś zieleniejącą, z drugiej zaś strony widać było oświecone promieniami słońca morze.
Pierwsza lekcja patrzenia w dół trwała całą godzinę.
Kiedy nareszcie pozwolono mi zejść na dół i dotknąć ziemi, byłem, jak nieprzytomny.
— Jutro rozpoczniemy naszą lekcję na nowo, — rzekł profesor.
I rzeczywiście, przez pięć dni nauczyłem się patrzeć w głąb i zrobiłem w tem ćwiczeniu ogromne postępy.



ROZDZIAŁ 9.

Odjazd do Islandji. Pożegnanie.


Nadszedł dzień odjazdu. Na dzień przedtem uprzejmy pan Thomson przyniósł nam listy polecające do księcia Trampe, gubernatora Islandji, prócz tego, do mera i do władzy wyższej duchownej.