Strona:Juljusz Verne-Podróż podziemna.pdf/043

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


brzeg — powiedział pan Bjarne, przyjąwszy przedtem sporą garść dolarów.
Podziękowaliśmy panu Thomson za starania i powróciliśmy do hotelu Feniks.
— Idzie dobrze, bardzo dobrze! —- powtarzał mój stryj. — co za doskonały parowiec! Zjedzmy teraz śniadanie i pójdźmy obejrzeć miasto.
Poszliśmy do restauracji francuskiej, utrzymywanej przez kucharza Wincentego, podjedliśmy do syta, za bardzo umiarkowaną cenę, po cztery marki od osoby.
Pobiegłem potem obejrzeć miasto, stryj zaś spacerował powoli, nie patrząc na nic i niczem się nie przejmując.
W każdym razie, jeśli nie zwrócił na nic uwagi, to napewno spostrzegł dzwonnicę znajdującą się na wyspie Amak.
Była to wspaniała, wysoka dzwonnica, niedaleko zaś znajdował się kościół.
Profesorowi zachciało się wejść do środka dzwonnicy, gdzie ślimakowate schody prowadziły na sam wierzchołek.
— Wejdźmy! — zawołał profesor.
— Ależ stryju, dostać można zawrotu głowy!
— Należy przywykać do wszystkiego.
Jednakże ..