Strona:Juljusz Verne-Podróż podziemna.pdf/035

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


kunem. To wielki uczony, dojdzie on napewno do swego celu a jego sławę i ty będziesz dzielił... Pomyśl tylko, Axelu, że gdy powrócisz, będziesz już dorosłym i podobnym do niego.
Swobodnym w mowie, w czynie, swobodnym w...
Młoda dziewczyna zarumieniła się przy ostatniem zdaniu i nie dopowiedziała.
Wziąłem ją za rękę i wszedłem do gabinetu profesora.
— Mój stryju, — odezwałem się, — czy to już na dobre zdecydowana ta podróż?
— Jakto? Jeszcze wątpisz?
— Nie, — odrzekłem, nie chcąc go rozdrażnić, — pytam się tylko dlatego, że nie wiem, dlaczego się tak śpieszymy.
Wytłumaczył mi profesor poraz drugi, że nie jest to bezcelowy pośpiech.
Nie śmiałem na to odpowiedzieć. Wróciłem do swego pokoju z Małgosią.
Ona to postanowiła zapakować mi bieliznę i ubranie w walizce i zaraz się do tej czynności zabrała.
Zdawała się nie brać do serca tej podróży, jakby to była naprzykład podróż do Lubeki lub Helgolandu.
Jej małe rączki pakowały i pakowały