Strona:Juljusz Verne-Podróż podziemna.pdf/034

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Niezbyt mi to było przyjemne, co usłyszałem, ale ratunku znikąd spodziewać się nie mogłem.
Wpadłem do swego pokoju, ale daremno starałem się usnąć.



ROZDZIAŁ 7.

Wyprawa do głębi ziemi. Bolesne pożegnanie.


Przepędziłem noc straszliwą. Nazajutrz, o wczesnym poranku usłyszałem wołanie.
Postanowiłem się nie odzywać, ale na dźwięk ukochanego głosu, wzywającego mnie słowami: — Mój drogi Axelu! — nie mogłem wytrwać w postanowieniu.
Wskoczyłem i wybiegłem z pokoju. Sądziłem, że moja znękana mina, i bladość wzruszą Małgosię, ale omyliłem się bardzo.
— Ach, mój drogi Axelu! — posłyszałem ździwiony, — widzę, żeś spokojniejszy, gdyż doskonale wyglądasz,
— Doskonale? — zapytałem i podszedłem do lustra, aby przyjrzeć się swemu wyglądowi.
W istocie wyglądałem lepiej, niż myślałem. To było nie do uwierzenia.
— Axelu! — odezwała się do mnie moja narzeczona, — dużo mówiłam z mym opie-