Strona:Juljusz Verne-Podróż naokoło świata w ośmdziesiąt dni.pdf/102

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
— 102 —

Fix w swem ukryciu nie posiadał się z radości. Filip Fogg zatrzymany będzie ośm dni w Kalkucie, to wystarczy aby, nadszedł rozkaz aresztowania.
Passepartout był zgnębiony tym wyrokiem. Filip Fogg, zatrzymany przez ośm dni w Kalkucie, to znaczyło zrujnowanie. Zakład będzie przegrany, dwadzieścia tysięcy funtów straconych, a wszystko to z jego winy, wszystko przez jego nieposkromioną ciekawość.
Filip Fogg, zawsze panujący nad sobą, nawet nie zmarszczył brwi na ten wyrok. Ale w chwili, gdy pisarz miał wywołać drugą sprawę, podniósł się z miejsca i rzekł:
— Ofiaruję kaucję.
— To pańskie prawo, — rzekł sędzia.
Fixowi zrobiło się zimno, ale uspokoił się na chwilę, gdy sędzia naznaczył kaucję za Fogga i służącego w kwocie olbrzymiej: tysiąca funtów, t. j. dwudziestu pięciu tysięcy franków za każdego zosobna.
A więc dwa tysiące funtów kosztowałaby ta sprawa pana Fogga — nie zapłaci tego chyba! — myślał detektyw.
— Płacę, — rzekł dżentelmen.
I z worka, trzymanego przez Passepartout wyciągnął paczkę banknotów, które położył na biurku pisarza.