Strona:Juliusz Verne - Walka Północy z Południem 02.pdf/77

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Gilbert opowiedział w kilku słowach komendantowi Stevensowi, co zaszło, potwierdzając to, co mu już Mars mówił poprzednio. Nie wątpiono, że Texar osobiście był sprawcą porwania w przystani Marino, i że on jeden mógł wskazać miejsce, gdzie wspólnicy jego przechowują Dy i Zermę. Ich los był przeto w rękach hiszpana; komendant Stevens uznał to bez wachania. Dlatego zostawił on Burbankom swobodę w prowadzeniu sprawy. Z góry zgadzał się na wszystko, co uczynią w interesie dziecka i metyski. Gdyby nawet wypadło dać w zamian wolność Texarowi, zgodziłby się i na to. Komendant gotów był zrobić odpowiednie kroki przed urzędem Jacksonvillskim.
Dwaj Burbankowie, uzyskawszy swobodę działania, podziękowali Stevensowi, który im dał piśmienne upoważnienie do skomunikowania się z hiszpanem. Następnie kazali się zawieźć do portu.
Tam oczekiwał pan Harvey, uprzedzony bilecikiem od Jamesa Burbanka. Wszyscy trzej udali się do Court-Justice, gdzie wydanym został rozkaz, by im otwarto drzwi więzienia.
Fizyolog z zajęciem przyglądałby się twarzy, a raczej zachowaniu się Texara, odkąd ten dostał się do niewoli. Że był mocno rozdrażniony tem, iż przybycie pułków federalnych położyło koniec jego panowaniu, że żałował nieograniczonej władzy i możności wywierania zemsty osobistej, — było to niewątpliwe. Było mu żal, że się znajduje w mocy wro-