Strona:Juliusz Verne - Walka Północy z Południem 02.pdf/6

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


mógł zapewnić Jamesa Burbanka, że Texara nie ma pośród nich.
Żeby się z nim spotkać, trzeba było udać się do przystani Marino, połączonej tunelem z Castle-House. W razie, gdyby dom został sforsowany, jego ostatni obrońcy tamtędy próbowaliby wycofać się. Texar wiedział o istnieniu tego tunelu. Dlatego też wsiadłszy w Jacksonville, do statku, za którym płynął drugi ze Squambo i dwoma jego niewolnikami, podążył czuwać nad tem miejscem, które zdawało się przeznaczone na to, żeby James Burbank tamtędy uciekał. Nie omylił się i zrozumiał to, spostrzegłszy jedno z czółen z Camdless-Bay, stojące za trzcinami przystani, strzegący go murzyni zostali zaskoczeni, zaatakowano ich i zamordowano. Pozostało już tylko czekać. Niezadługo ukazała się Zerma z dzieweczką. Gdy metyska zaczęła wydawać krzyki. — Hiszpan, lękając się, żeby kto nie pospieszył na ratunek, kazał ją zaraz rzucić Squambowi i gdy pani Burbankowa oraz miss Alicya pojawiły się na wybrzeżu, byłoto w chwili, kiedy Squambo porywał metyskę, w swym statku, na środek rzeki. Co się dalej działo, jestto już wiadome czytelnikowi.
Jednakże, dokonawszy porwania, Texar nie uznał za stosowne połączyć się ze Squambo. Ten człowiek oddany mu i wierny, wiedział do jak nieprzystępnej kryjówki, ma zawieść Zermę i małą Dy. To też Hiszpan, w chwili kiedy trzykrotne wystrzały arma-