Strona:Juliusz Verne - Walka Północy z Południem 02.pdf/41

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


P. Stannard i jego córka dzięki pomyślnemu wiatrowi, dosyć szybko dotarli do lewego brzegu. Niespostrzeżeni, zdołali wysiąść na ląd w głębi przystani, a po upływie kilku minut znajdowali się w domu plenipotenta Jamesa Burbanka.
P. Harvey zdziwił się bardzo i przestraszył, ujrzawszy ich, groziło im bowiem niebezpieczeństwo pośród tego pospólstwa, coraz bardziej zgorączkowanego i oddanego Texarowi. Wiedziano, że p. Stannard jest przeciwny niewolnictwu, zarówno jak cała ludność w Camdless-Bay. Zrabowanie jego domu w Jacksonville było wskazówką, że powinien mieć się na baczności.
Ryzykował on, z pewnością, bardzo wiele. Gdyby go poznano, co najmniej, — zostałby uwięziony, jako wspólnik Burbanka.
„Trzeba ocalić Gilberta!.. oto wszystko, co miss Alicya mogła odpowiedzieć na uwagi p. Harveya.
— Tak, należy probować! odrzekł on. Niechaj p. Stannard nie pokazuje się wcale... i niech pozostanie tu, przez ten czas, kiedy my będziemy działali.
— Czy mi pozwolą wejść do więzienia? zapytało dziewczę.
— Wątpię, miss Alicyo.
— Czy będę się mogła dostać do Texara?
— Spróbujemy.
— Nie chcesz pan, żebym wam towarzyszył? odezwał się nalegająco p. Stannard.
— Nie! Toby nas skompromitowało wobec Texara i jego komitetu.