Strona:Juliusz Verne - Walka Północy z Południem 02.pdf/225

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Cała przeszłość Texarów wyjaśniła się teraz.
Interwencja brata miała jednak opóźnić spełnienie rozkazów komandora.
Istotnie, rozkaz natychmiastowej egzekucji, dany przez Dupont’a, odnosił się tylko do sprawy zasadzki, w której zginęli oficerowie i marynarze z szalup federalnych. Co się tyczy sprawcy grabieży, dokonanej w Camdless-Bay, oraz porwania, ten winien być zaprowadzony do miasta św. Augustyna, gdzie nanowo czekał go sąd i niechybny wyrok śmierci.
A jednak, czy nie było można uważać obu braci za jednako winnych tego długiego szeregu zbrodni, które im się udawało popełniać bezkarnie?
Tak, bez wątpienia! Wszelako, przez poszanowanie prawa, kapitan Howick uznał za stosowne zapytać.
— Który z was poczytuje się za winnego rzezi w Kissimmee?
Milczenie.
Widocznie, Texarowie postanowili nie odpowiadać na żadne pytania.
Jedna tylko Zerma mogłaby powiedzieć, jaki udział brał każdy z nich w tych zbrodniach. Istotnie, ten z dwóch braci, który się znajdował z nią w Czarnej Przystani d. 23 marca, nie mógł być sprawcą rzezi; dokonanej w tym samym dniu o 100 mil, na południu Florydy: rzeczywistego zaś sprawcę porwania Zerma mogłaby poznać... Ale czy ona nie umarła?