Strona:Juliusz Verne - Rozbitki.pdf/84

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


szerszem tego słowa znaczeniu i poświęceniu się jednostki dla dobra ogólnego, nie dla swych egoistycznych celów. Nie pomyślał nikt z tych ludzi, że do prawdziwej wolności każdy naród dążyć musi przez czas długi, że musi się długo uczyć, aby ją zrozumieć i aby jej rozumnie i z korzyścią używać. Wszyscy prawie zrozumieli wolność, jako prawo do lenistwa. To też przez trzy dni z rzędu od czasu ogłoszenia niezależności nowej kolonji nikt nie pomyślał o pracy, o nowych obowiązkach, jakie czekały każdego z nowych obywateli wolnej wyspy.
Hartlepool i Rhodes ze smutkiem spoglądali na rozbawionych swych towarzyszów.
— Na czem to się skończy? — pytał Hartlepool.
— Na niczem dobrem! — odrzekł Rhodes, — bo widzę, że Paterson wraz z Włochem Ceronim i kilku innymi, nie cieszącymi się dobrą opinją wychodźcami, podążyli do składów z alkoholem. O, patrz pan, za nimi pociągnęli prawie wszyscy inni...
— Trzeba było nie zdejmować straży, którą tam postawił Kaw-dier.
— Z chwilą ogłoszenia nowego stanu rzeczy na wyspie straż ta przestała działać. Jak panu wiadomo, piętnastu majtków odpłynęło do Chili...
— Ach, gdzież Kaw-dier?... gdzież ten wyjątkowy człowiek, którego energji zawdzięczamy