Strona:Juliusz Verne - Przygody na okręcie Chancellor.djvu/35

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Jak sądzę, wskutek tych sprzeczek Huntly upiera się coraz więcej przy swojej myśli.
Oprócz tego widoczny jest na nim wpływ nerwowego podrażnienia, którego powodu nie znam wcale.
Panowie Letourneur wraz ze mną zauważyli podczas obiadu milczenie kapitana i niecierpliwość Kurtisa. Porucznik stara się ożywić rozmowę ciągle urywającą się. Falsten zaś i Kear, a tem bardziej Ruby wcale w niej udziału nie biorą.
Oprócz tego pasażerowie zaczynają skarżyć się i nie bez słuszności, na tak długą podróż.
Kear, któremu zdaje się, że żywioły powinny przed nim chylić czoła, robi odpowiedzialnym kapitana Huntly za to opóźnienie i coraz więcej go z góry traktuje.
17-go stosownie do rozkazów porucznika cały dzień oblewano pokład wodą.
Zwykle dopełniano tego rankiem, ale widać podwyższenie temperatury wskutek posunięcia się na południe, wymaga częstszego polewania okrętu.
Płótno, którem zakryto klapy, utrzymują w ciągłej wilgoci, do czego służą pompy znajdujące się na okręcie.
Najzbytkowniejsze goeletty jacht-klubu nie są w takiej elegancyi i czystości utrzymywane jak »Chancellor«.