Strona:Juliusz Verne - Przygody na okręcie Chancellor.djvu/165

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


pelki. Odzyskałem zmysły dzięki staraniom panów Letourneur i miss Herbey, a Robert Kurtis ocalił mi życie, powstrzymując w chwili, kiedy bałwan chciał unieść mnie z pokładu.
Jeden z majtków, których woda nam porwała, był to Austin, młody człowiek, lat 28-miu, posłuszny, dzielny i odważny. Drugi był stary Irlandczyk, O’Ready, który przeżył już tyle rozbić. Jest nas wszystkiego 16 osób na tratwie, a teraz zobaczmy, co nam pozostało z żywności. Robert Kurtis chciał się przekonać i zrobił dokładny obrachunek.
Wody nie zabraknie nam jeszcze, bo na spodzie rozbitej beczki jest 65 litrów, druga zaś beczka zupełnie nietknięta. Dwie baryłki, w których było suszone mięso i złowione przez nas ryby, woda uniosła, sucharów ocalało wszystkiego około 60-ciu funtów. Sześćdziesiąt funtów na szesnaście osób t. j. osiem dni żywności, licząc po pół funta na dobę.
Robert Kurtis wyjaśnił nam, jak rzeczy stoją; słuchano go w milczeniu, poczem wszyscy zamilkli i smutnie spędziliśmy dzień cały. Widocznem jest jednak, że też same myśli zrodziły się w głowie każdego. Dziwnie spoglądaliśmy po sobie i widmo głodu zaczyna nas prześladować. Dotychczas nie jesteśmy jeszcze pozbawieni żywności i napoju, porcye