Strona:Juliusz Verne - Przygody na okręcie Chancellor.djvu/143

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


upłynie, zanim przybijemy do brzegu, a żywności zabraknie nam przed końcem trzeciego! Roztropność nakazuje spożywać tylko tyle, ile potrzeba do utrzymania życia. Kapitan Kurtis prosił nas o radę w tym względzie, wszyscy podzielamy jego zdanie. Racye będą rozdawane pomiędzy wszystkich bez różnicy, ażeby głód i pragnienie w połowie były zaspokojone. Kierowanie statkiem nie wymaga dużo sił fizycznych. Co do wódki, to ta będzie rozdzielana z największą oszczędnością, bo mamy jej wszystkiego 6 kwart, nikomu nie wolno dotknąć baryłki bez zezwolenia kapitana. Codziennie mamy dostawać po dziesięć łutów mięsa i takąż ilość sucharów na osobę. Jest to bardzo mało, zważywszy jednak, że nas jest 18 osób do wyżywienia, potrzeba koło 6 funtów dziennie, to jest na 3 miesiące blizko 600 funtów. Cały nasz zapas zaledwie dochodzi do tej cyfry, więcej zatem dostawać nie możemy. Wody także mamy około 150 garncy, jeżeli więc każdy otrzyma po pół kwarty, to wystarczy ona również na 2 miesiące. Rozdziału żywności będzie dokonywał bosman około 10 godziny zrana. Każdy dostanie całodzienną racyę mięsa i sucharów, którą zje, kiedy mu się spodoba. Woda zaś dla braku naczyń będzie rozdawaną dwa razy dziennie i każdy będzie musiał zaraz ją wy-