Przejdź do zawartości

Strona:Juliusz Verne - Bez przewrotu.pdf/78

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

znajdują się we wszystkich geologicznych warstwach: antracyt w warstwach najdawniejszych, węgiel ziemny w warstwach wyższych, stypit w warstwach drugorzędowych, lignit w warstwach trzeciorzędowych. Materyału palnego nie zbraknie zatem przed setkami, a może i tysiącami lat.
 Wszakże wydobywanie węgla, którego sama Anglia dostarcza sto sześćdziesiąt milionów tonn, wynosi w całym świecie do czterystu milionów tonn. Zużytkowywanie zaś wzrasta ciągle w miarę wzrostu potrzeb przemysłu. Niech elektryczność zastąpi parę jako siłę poruszającą, będzie to zawsze jeden i ten sam wydatek węgla na wytworzenie tej siły. Machiny zastosowywane w przemyśle zużytkowują moc węgla. Przemysł jest zwierzęciem „węglożernem,“ trzeba je żywić.

 A przytem ten węgiel nie jest jedynie materyałem palnym — jest substancyą telluryczną, z której nauka wyprodukowywuje niezliczoną ilość wyrobów dla najrozmaitszych użytków. Po różnorodnych przeistoczeniach, którym węgiel ulega w tyglach laboratoryów, można za jego pomocą farbować, słodzić, zaprawiać woniami, ulatniać, oczyszczać, ogrzewać, oświecać, zdobić, produkując dyament. Jest on równie użyteczny jak żelazo, jest nim więcej nawet. Na szczęście, niema obawy, by ten ostatni kruszec mógł być kiedykolwiek wyczerpany; jest on częścią składową kuli ziemskiej.