ble, sprzęty, narzędzia, naczynia i t. p., lub przedmioty sztuki, jak obrazy, posągi, medale, starożytności? Dlaczego, ponieważ szło tu o licytacyę nieruchomości, nie miała ona odbywać się w obecności notaryusza, lub u kratek trybunału, ustanowionego na ten cel? Nakoniec, po co tu był wmieszany komornik, skoro sprzedać miano część kuli ziemskiej? Czyż możliwem było wziąć ten kawał sferoidy za sprzęt jakiś, i czyż nie był on najbardziej nieruchomą nieruchomością ze wszystkich nieruchomości w świecie?
To wszystko razem wydawało się nielogicznem, a jednak tak było w istocie. Całość stref północnych miała być sprzedana w tych warunkach, a kontrakt miał mieć ważność prawną. Nie byłoż to wskazówką, że w opinii North Polar Practical Association wymieniona nieruchomość uważaną była niejako za ruchomą i jakby możliwą do przeniesienia z miejsca na miejsce? Ta zagadkowość zaciekawiała wielce niektóre odznaczające się przenikliwością umysły, a takie nawet w Stanach Zjednoczonych nieczęsto spotkać można.
Zresztą podobne obecnemu wydarzeniu było już raz w przeszłości. Część naszej planety została sprzedaną za pośrednictwem komornika na publicznej licytacyi w sali „Auctions“ i odbywało się to również w Ameryce.