Strona:Jerzy Szarecki - Czapka topielca.pdf/81

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Wyjeżdżał zaś w rozmowie z tym tematem jakoś szczególnie i, zdaniem osób postronnych, nawet głupio. Raz naprzykład podczas przechadzki z gośćmi Anusi po ogródku, gdy panie zachwycać się zaczęły cudnemi głosami słowików, które trelowały zawzięcie, kapitan Skalski zauważył ni w pięć ni w dziewięć, że mewy morskie „też“ kwilą czasami bardzo pięknie. Wywołało to zrozumiałe oburzenie całego towarzystwa, które urażone zostało słowami starego kapitana, dowodzącego gruboskórności jego w dziedzinie muzyki i śpiewu.
Innym znów razem zdziwił Anusię powiedzeniem, że łany zbóż kołysane wiatrem żywo mu przypominają powierzchnię morza falującą lekko w czasie sztilu[1].
Dążąc do zupełnego odseparowania się od wszystkiego co miało jakąkolwiek styczność z morzem, kapitan Skalski pozrywał wszystkie swoje dawne znajomości z okresu służby morskiej.
To też szczególnie przykrą dlań była niespodziewana wizyta byłego towarzysza z messy, porucznika Mc. Leana.

Porucznik Mc. Lean porzucił służbę na pokładzie

  1. Sztil — bezwietrze.