Strona:Jerzy Szarecki - Czapka topielca.pdf/71

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


puszczając, że kapitan Skalski, który i w tych sprawach uchodził za znawcę, ma na myśli jakiś wesoły „mały domek z ogródkiem“, począł wypytywać go o miejsce położenia w porcie tego domku i o zalety wdzięków Małgorzaty czy Kunegundy w nim urzędującej. Ale kapitan Skalski machnął tylko ręką i oświadczywszy, że porucznik go nie rozumie, sprowadził rozmowę na inny temat.
Porucznik Mc. Lean powiedział jednak o tem bosmanowi, bosman zaś oznajmił już całej załodze że „stary“ zna jakiś „mały domek z ogródkiem“, którego adresu powiedzieć nie chce.
Miało to ten skutek, że dnia następnego cała załoga przetrząsała miasto, szukając „małego domku z ogródkiem“, gdzie mieszka Małgorzata czy Kunegunda, która tak przypadła do gustu kapitanowi Skalskiemu.
Poszukiwania te jednak były bezowocne i marynarze doszli do przekonania, że zarówno „mały domek z ogródkiem“, jak i Małgorzata czy Kunegunda, istniały tylko w wyobraźni kapitana Skalskiego.
Nie zdążyła jeszcze wśród załogi przebrzmieć sława owego „domku z ogródkiem“, a już kapitan Skalski zdążył wypowiedzieć nowy dziwoląg. Stwierdził mianowicie, że słowiki na lądzie muszą mieć głos