Strona:Jerzy Szarecki - Czapka topielca.pdf/66

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


darł się z gardła i zamarł w szeleście bijących w pościel nóg.
Jan wyciągnął nóż z rany i zadał cios drugi i trzeci. Morż znieruchomiał. Leżąca obok Marja poruszyła się i spytała przez sen: co to?
Spadły na nią dwa uderzenia niemal równocześnie. Jedno poszarpało piersi, drugie rozdarło brzuch na całą szerokość. Krzyknęła głośno, a później jęczeć zaczęła, wijąc się z bólu. Ale Jan wściekłą pięścią zatkał jej usta, nie czując, jak go gryzie i drapie w rękę, a drugą, nożem zaczął piłować gardło. Krew z bulgotem i charkotaniem lunęła z otwartej rany.
Jan odjął nóż od gardła i z rozmachu wbił go po rękojeść pod lewą pierś Marji. Ciało drgnęło po raz ostatni i zastygło w bezruchu. Wtedy Jan bić zaczął nożem to martwe ciało w pierś, w brzuch, w twarz i nogi. Darł, szarpał je na strzępy, niweczył. Zdawało się, że tak jak silna była i bezgraniczna jego miłość, tak teraz taka sama silna i bezgraniczna nienawiść kierowała jego ręką.
Plusk krwi lejącej się na podłogę wrócił mu przytomność. Porzucił trupa i odszedł od kojki. Nóż cisnął na podłogę. Pośpiesznie, jakby w ucieczce wyskoczył na korytarz, a później na pokład. Pełną piersią zaczerpnął wilgotnego powietrza. Stanął i nasłu-