Strona:Jerzy Szarecki - Czapka topielca.pdf/24

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


jąc nad sobą zrobił krok w stronę Johna i z całego rozmachu wyrżnął go pięścią w usta. John padł na pokład, lecz w następnej chwili zerwał się i rzucił na Georgesa. Potężny cios jego pięści rozbił i rozkrwawił nos przeciwnika. Następnie zwarli się z sobą, padli i chwyciwszy jeden drugego za gardła potoczyli się po pokładzie wśród krzyków i śmiechu żądnych widowiska towarzyszy.
Od czasu tej bójki nie było już dnia w ciągu którego tych dwu nie rzuciłoby się sobie do gardła przy lada błahej okazji. A okazyj tych tysiące dostarczało wspólne życie na wąskim pokładzie „Albatrosa“. Najbardziej poważnem źródłem ich ustawicznych, ponurych mordobić był czapka Johna zamknięta w kuferku Georgesa. Zawsze przed pierwszym ciosem pięści John żądał oddania mu tej czapki, na co Georges odpowiadał ulewą najpotworniejszych przekleństw i gradem uderzeń.
Mijał czas. Uszkodzony ster został naprawiony i „Albatros“ pożeglował dalej. Został za rufą Kategat i Skagerak, morze Północne szumiało im dni kilka pod sztabą, jasne, sztywne piaski wysokiego brzegu Anglji w kanale La Manche uszły w mglistą dal, w końcu wielkie rozchwiane bełty Atlantyku unosić zaczęły „Albatrosa“ na swych pienistych grzbietach,