Strona:Jerzy Szarecki - Czapka topielca.pdf/204

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


i wszystkich i ją samą i Ciebie i Twego nowego kochanka...
Już nie chcę Ciebie. Znalazłem inną. Jej uścisku, jej pocałunku pożądam. Lecz nim skłonię głowę na łono mojej kochanki, zanoszę do Ciebie prośbę jedną, ostatnią. Jeśli wybierzesz się kiedy z swym nowym kochankiem w morze i jeśli serce w chwili pewnej poszepnie Ci, że ja spoczywam tu właśnie w głębi, pod Twemi stopami, jeśli serce to nie wyzbyło się jeszcze resztek okruchów miłości dla mnie — rzuć wianek na fale. Może opadnie on na dno i legnie na oczach mych zawartych do snu, z którego mnie już nikt nie obudzi. I może drgnę wtedy w ramionach mojej nałożnicy i spojrzę jej czarnemi, przepastnemi oczyma w tę stronę, gdzie popłyniesz Ty, wpatrzona w piękniejsze od moich oczy Twego nowego kochanka...

KONIEC