Strona:Jerzy Szarecki - Czapka topielca.pdf/203

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


oczach złożony trwać będzie wiecznie i nie ustanie nigdy. Wierną mi będzie moja nowa kochanka, wierniejszą niż Ty. Już nie chcę Ciebie. Znużyłem się ciągiem wyczekiwaniem, myśleniem, marzeniem o Tobie. Osłabły i zdrętwiały mi ręce od ciągłego kołatania do twych drzwi, za któremi już się inny znajduje. Wyblakły i łzami zaszły oczy od ciągłego wypatrywania tej pustki, co po Tobie została. Zbladły i trząść się zaczęły wargi od ciągłego wymawiania Twego imienia napróżno. Wyczerpało się serce które tak długo i gwałtownie biło dla Ciebie. Wstrętną mi się stała łożnica nasza splugawiona przez innego. Moje nowe łoże będzie obszerne i wygodne. Będzie w nim posłanie z piasku, a poduszka ze skały. Będzie w niem nieco twardo, będzie w niem nieco chłodno. Lecz jakże krzepki, jakże głęboki sen mnie ogarnia! A przy mnie będzie moja nowa, już wierna teraz kochanka. I nic mnie już nie wyrwie z jej ramion. Ni krzyk mew żałosny, ni wycie wichrów, ni burza szalona, ni łopot żagli okrętu, co będzie przepływał nad łożem mojem ze skał, wodorostów i piasku. Sen mocny, sen wieczny legnie na oczach z pierwszym pocałunkiem mojej kochanki, która stale będzie koło mnie. I będzie mi ona szeptać do ucha słowa miłości, miłości wielkiej i świętej co obejmuje świat cały, wszystko