Strona:Jerzy Szarecki - Czapka topielca.pdf/161

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


tu kucharski ryju kotleciany dziwne historje jakieś opowiadasz?!
Banabak poruszał nerwowo bezzębnemi ustami i milczał.
— Poczekaj! Ty nie tak... — odezwał się raptem Safandopułło. — Słuchaj, duszo moja — zwrócił się Grek do Banabaka — myśmy słyszeli, że ty się nie nazywasz Banabak, a jakoś inaczej. Czemu ukrywasz swoje nazwisko? Może ty jesteś przebranym królewiczem?
Wśród otaczających marynarzy powstał śmiech. Zaczynało się robić wesoło.
— Nie jestem żadnym królewiczem — odparł ponuro Banabak — nazywam się Sławiński, jestem Polak.
— Czarci cię bierz kto ty jesteś — wtrącił się Syroj — tu są z różnych krajów bandziory! Gadaj dlaczego wabisz się Banabak, a nie jak ci tam jest naprawdę Sławiński!
— To długa historja — z namysłem, wolno odpowiedział Banabak.
— Czort ją bierz z tem, że długa! Ty ją skróć i opowiedz nam.
Banabak długo się namyślał, lecz wkońcu rzekł:
— Dobrze, opowiem wam tę historję tylko pod