Strona:Jerzy Szarecki - Czapka topielca.pdf/148

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


do robienia jak najszerszego użytku z języka nabył kapitan Mamertyński właśnie w marynarce wojennej rosyjskiej, gdzie był komendantem łodzi podwodnej. Ze służby tej Polak — Mamertyński wyniósł trzy rzeczy — szczery żal, że będąc Polakiem musi być w duszy swej wrogiem pobratymczego, sympatycznego narodu rosyjskiego, wstrząs nerwowy po awarji łodzi podwodnej na której był komendantem oraz rosyjskie wyrażenie „tak znaczy“, którego używał zawsze i wszędzie tłumacząc na najprzeróżniejsze języki. To „tak znaczy” używane zbyt często i nie zawsze trafnie przy głębokim, basowym głosie kapitana Mamertyńskiego, przypominającym dudnienie próżnej beczki było niewyczerpanem źródłem anegdot i opowiastek o kapitanie, krążącym wśród różnojęzycznej załogi „Chinsury”. Mimo to załoga lubiła swego kapitana za wzrost, siłę, szlachetność i szanowała go z powodu legendy o łodzi podwodnej no i potrosze dla jego przywiązania do dalekiej ojczyzny o której piękności i wielkości lubił on opowiadać długo i szeroko niezupełnie prawdopodobne historje.
Mamertyński, syn Polaka, zesłańca na Sybir czując nieprzeparty pociąg do bezkresów morza, a nie mogąc służyć w marynarce ojczystej z powodu braku takowej, wstąpił do rosyjskiego korpusu morskiego