Strona:Jerzy Szarecki - Czapka topielca.pdf/130

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


staje się wtedy podczas długiej i zwykle uciążliwej podróży istną męczarnią. Taki właśnie los spotkał Orskiego.
Z początku młody marynarz pogodnie i z uśmiechem znosił wszelkie szykany i drwiny Tołby, później jednakże zaczął protestować, a nawet buntować się. Czynny opór Orskiego znalazł swój epilog w pace, dokąd go zamknięto za naruszenie dyscypliny okrętowej. Karę tę wrażliwy, ambitny chłopak odczuł boleśnie. Po wyjściu z paki, przyciśnięty jeszcze silniej represjami i obelżywem traktowaniem przez Tołbę, Orski spochmurniał i zamknął się w sobie. Rejs dopiero się rozpoczął, szkolny bark w swej podróży na południe mijał dopiero brzegi Anglji, Orski tedy miał w perspektywie jeszcze długie miesiące katowań i znęcań się ponurego brodacza. Z początku posmutniał, zatęsknił za domem, w nocy gdy nikt nie widział zraszał łzami płótno hamaku, później wszelako pod wpływem twardej służby i ciągłych poniżeń nienawiść głucha i zawziętość wezbrała w sercu młodego marynarza. Pewnej ciemnej, burzliwej nocy gdy miał służbę „oka“ na przodzie okrętu, w wyniku długich, ciężkich rozmyślań, zapadła decyzja — trzeba z tem skończyć. I oto po pewnym czasie nastała druga, tym razem już jasna, księżyco-