Strona:Jerzy Lord Byron - Poemata.djvu/566

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


We Włoszech miejsc tysiące zaletami słynie,
Jakiemi te dwa miejsca są głośne w Londynie.
Mniejsza w ich wymawianiu dla języka praca,
W Anglii prócz Covent-Garden, tak miękko nie płynie
Żadne imię, jak słodkie we Włoszech Piazza.

6.

Bale zwą karnawałem, co z łaciny znaczy:
Bywaj mi zdrowe mięso. To imię tłómaczy
Rzecz wybornie, bo ledwo co karnawał minie,
Codziennie tylko ryba na półmisku płynie
Świeża albo solona. Lecz mówmy po prostu;
Czemuż świat się gotuje przez bale do postu?
Nie wiem, może iż czyni tak jak przyjaciele,
Gdy ucztują wesoło i puharów wiele
Spełniają w pysznym porcie, albo na strzemieniu,
Lub na stopniach karety przy swém rozłączeniu.

7.

Co bądź, to bądź, lecz trzeba pożegnać pieczenie,
Posilne mięso, smaczne w potrawkach korzenie,
Przez dni czterdzieści doznać prześladowań losu,
Żyjąc tylko rybami, a i to bez sosu.
Ach biada tym podróżnym, którzy nawyknęli
Jadać smaczne łososie z podlewą z serdeli!

8.

Dlatego radzę wszystkim wielbicielom sosu,
Nie próbować strasznego za morzami losu,
Nie wysławszy wprzód kuchtów, którzyby kupili
Dość serdeli, keczupu, albo octu z Chili.

10.

Z wszystkich krain wsławionych swemi karnawały,
Najświetniejsze zapusty w Wenecji bywały.
Tu bale najweselsze, i huczne biesiady,
Muzyka, maski, tańce, słodkie serenady,
Zawiłości miłosne, i pełne hałasu
Zabawy, których głosić nie znalazłbym czasu;
Bo gdy piszę tych zdarzeń zawikłanych księgę,
Córka morza, Wenecja, urosła w potęgę.