Strona:Jerzy Liebert - Poezje.djvu/162

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Widoki świetne,

Dolmy senne,
Wzgórza różane:
Odbieram tobie —
Ziemi ci dając
Na kolan dwoje.

Turysto ciemny,

Wicher łaskawy
Niech cię ochłodzi,
W głowy schyleniu
Jest słabość, z której
Siła się rodzi.

Na łące świeżej,

Co się jak dziecko
Gubi w przestrzeni —
O, rozwiąż serce
I usta rozłam
Zacięte w gniewie.

A łzy odnajdziesz

W swych oczach proste,
Jak ludzkie krzywdy —
W rogu mój, któryś
Nocą pod niebem
Nie płakał nigdy.