Strona:Jerzy Byron-powieści poetyckie.pdf/61

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.




[1]

Umilkły wiatry; ciche lśnią się fale
Przy grobowcowej Temistokla skale,[2]
Która wyniosłem niebo czołem bodzie,
I z góry patrząc na morza i smugi,

Najpierwsza wita lądujące łodzie.

Kiedyż się zjawi Temistokles drugi?


Wyspy szczęśliwe, w każdej porze roku
Zarówno miłe i sercu i oku!
Gdy was przychodzień z gór Kolonny wita,[3]

10 
Wraz nagły urok źrenice mu chwyta

I myśl pogrąża w dumy tajemnicze.
Tu szklane morza cichego oblicze,
Na falach drobnych, jak uśmiechu dołki,
Gór okolicznych odbija wierzchołki

  1. GIAUR — niewierny; tak muzułmanie nazywają chrześcijan.
    (Objaśnienie Mickiewicza; odtąd znaczyć je będziemy krótko: M.; objaśnienia zaś Byrona: B.; objaśnienia wreszcie Byrona przetłumaczone przez Mickiewicza: B. M.).
    (Giaur można wymawiać albo: dżiaur albo: gi-aur).
  2. w. 2. przy grobowcowej Temistokla skale... W oryginale mowa tylko o grobie bohatera, natomiast dodana uwaga: »Grobowiec na skałach przylądka, o którym niektórzy sądzą, że jest grobowcem Temistoklesa (B).
    Temistokles (około 525—460 przed Chr.), zwycięzca z pod Salaminy. — Przylądek, o którym mowa, to najdalej na zachód wysunięty cypel ateńskiego portu Pireus.
  3. w. 9. z gór Kolonny — Przylądek Kolonna, zwany niegdyś Sunium (M). Ostatni na zachód przylądek w płd. Attyce, z ruinami świątyni Pozejdona; w r. 413 przed Chr., w czasie wojny peloponeskiej, służył jako forteca przeciw Sparcie.