Strona:Jerzy Byron-powieści poetyckie.pdf/364

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


»Uderz!« — i ledwie tego dorzekł słowa,
Spadł topór, ścięta potacza się głowa
Krwią buchający kadłub na wznak runął

440 
I z każdej żyły silny deszcz krwi lunął,

Usta chwilowym bólem się skrzywiły,
Zadrgnęły oczy — i już wiecznie wryły.[1]

Umarł, jak umrzeć występnemu trzeba,
Ni się wynosił, ni też trwogą podlił;

445 
Wyznał swą zbrodnię, korzył się i modlił,

I nie rozpaczał o litości nieba;
A gdy tak święta chyliła go skrucha,
I z ziemskich uczuć już oczyścił ducha,
Czemże dlań były wśród owej godziny

450 
Straszny gniew ojca, miłość Paryzyny?

Żal skargi, rozpacz — wszystko Bóg przemagał;
Każdą Go myślą, każdem słowem błagał,
Prócz tych słów kilku, które z jego łona
Wydarła nagle duma obrażona,

455 
A które, jak na pożegnanie świata,

Wyrzekł już prawie pod toporem kata.

XVIII

Jak martwe trupy, tak bez tchu i głosu
Stały dokoła świadki jego losu,
Kiedy wtem nagle przeszył tłum ten liczny

460 
Mroźnego dreszczu piorun elektryczny,[2]

Gdy na tę miłość i tak młode lata
Z szybkością błysku spadał topór kata.

  1. w. 442. wryły — zmarły w wiecznym bezruchu.
  2. w. 460. dreszczu piorun elektryczny — Tłumacz zmienił nieco obraz; w oryg.: »ale zdaleka, od człowieka do człowieka przebiegł zimny dreszcz prądu elektrycznego«. — Piorun wywołuje uczucie przerażenia nagłego, podczas gdy dreszcz spowodowany prądem elektrycznym wywołuje niesamowite uczucie trwogi i przykucia do miejsca.