Strona:Jerzy Bandrowski - Sosenka z wydm.djvu/155

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ważne społeczne instytucje z łatwością mogły utrzymywać z sobą kontakt. Panna Anastazja to osoba posępna, o szerokiej, pospolitej i nadętej twarzy zarozumiałego boksera. Nie lubiano jej powszechnie, ponieważ w urzędowniczej pysze była niegrzeczna, a nieraz ordynarna, w żaden sposób jednak nie można było uzyskać przeniesienia jej w głąb kraju, mimo iż nawet po polsku dobrze nie umiała i często przekręcała tekst depesz. Nie zawdzięczała trwałości swego stanowiska jakiejś protekcji, lecz poprostu temu, że jako córka rybaka doskonale rozumiała, co to znaczy przesyłka ryb. Gdyby na jej miejscu była urzędniczka z lądu, robiłaby wędzarnikom nieustanne awantury o to, że waga każdej skrzynki jest o kilka deka wyższa od podanej. Anastazja zaś przyjmowała takie skrzynki bez najmniejszych skrupułów, wiedząc dobrze, iż ryba wędzona puszcza sok, skutkiem czego waga jej w krótkim czasie się zmniejsza, tak, że na miejsce przeznaczenia przesyłka przychodzi z wagą właściwą i odbiorca nie ma się na co skarżyć. Gdyby stało się według woli pocztowej panienki z lądu. Waga każdej skrzynki byłaby o kilka deka mniejsza po przybyciu na miejsce, a że ryba wędzona jest produktem masowym, gdzie każdy gram wchodzi w kalkulację, odbiorcy zaczęliby reklamować i niezadowoleni z polskich dostaw-