Strona:Jeremi Curtin - Odwiedziny u Henryka Sienkiewicza.djvu/2

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


JEREMI CURTIN
Odwiedziny u Henryka Sienkiewicza.
Ze “Wspomnień pracowitego żywota”
(Memories of A Busy Life.)

Przełożyłem był już wiele dzieł Sienkiewicza na język angielski wszelakoż jego samego przez długi czas nie danym było mi spotkać. Aż nareszcie w czasie jednej z częstych moich podróży do Rosji natknąłem się na niego w Szwajcarji, w miejscowości Ragatz.
Jakoś w godzinę południowego posiłku przybyłem do hotelu Quellenhof. Zarządca powitał mnie z tą uprzejmą usłużnością, jaka cechuje wielu szwajcarskich hotelarzy, a po pewnych zachodach wynalazł dla mnie akurat taki pokój, jakiego sobie życzyłem (nr. 131), jako że z okien roztaczał się tam widok przepyszny. Na pierwszym planie widniał kościołek z wysmukłą wieżyczką, kilka domów i liczne skrawki zielonych pól, zaś w tyle poza nimi wznosiły się niebotyczne góry.
Gdy wszedłem do jadalni, właściciel hotelu, ku mojemu radosnemu zdumieniu, zawiadomił mnie, że wyznaczył mi za stołem miejsce tuż koło pewnego pana z Polski, który zwie się Sienkiewicza, z zawodu jest pisarzem.
Dowiedziawszy się, kim jestem, Sienkiewicz okazał wielką radość i niemałe też zdziwienie, bom zaiste nieoczekiwanie zjawił się przy jego boku. Przytem trzeba było trafu, że on w sam raz wtedy wertował amerykańskie wydanie “Quo vadis”, “Trylogję” i inne książki już był czytał w mym przekładzie dawniejszymi czasy.
Nigdy nie zapomnę pierwszego wrażenia, jakie na mnie uczynił Sienkiewicz. Było ono jasne i wyraźne. Wyczułem w nim człowieka o usposobieniu nader wrażliwym i sympatycznym.
Po chwili twarz jego przybrała inny wyraz — wyraz wielkiej powagi, a nawet surowości. Ale ten niebawem znów ustąpił miejsca wrażliwemu i sympatycznemu wejrzeniu.
W czasie krótkiej naszej rozmowy przy “lunchu” już zarysował mi się w myślach wizerunek duchowy tego człowieka. A wizerunek ten pogłębiał się coraz bardziej w miarę dalszej znajomości.