Strona:Janusz Korczak - Sam na sam z Bogiem.djvu/45

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
MODLITWA STARCA.

Panie Boże, Sędzio sprawiedliwy, — szkoda mi życia, a umierać pora. — Mało zostało rówieśnych na ziemi, — zaludniły się nimi cmentarze. — Naprzód szli mistrze i czcigodni, potem starsi w życiu bracia, potem przyjacioły. Jednych grom raził, drugim sen zwierał na wieki znużone powieki. „O jednych mówią: wola boża, o drugich: „ a no czaas staary“. — Wiem: miejsca ustąpić trzeba tym, co się rodzą, wzrastają, — dojrzali i czynu głodni. Nam starym cisza. A gdzie cichsza cisza, gdy nie w mogile? — Długie często z nimi prowadzę rozmowy — żywy zmarłym o dawnych czasach gwarzę. Czy dobrych? Czy chciałbym rozpocząć wędrówkę od nowa? Chyba z obawy niemęskiej?
Panie Boże, Sędzio sprawiedliwy, — szkoda mi życia, tej reszty jego dogasa-