Strona:Janusz Korczak - Sam na sam z Bogiem.djvu/13

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
MODLITWA MATKI.

Pochylona nad tobą, dziecię lube, czemuś mi tak droga, drobino? — Wiem, podobne do wielu, a wierzę-wierzę-wierzę, że nie widząc wśród tysięcy, poznam po głosie, nie słysząc, poznam twe wargi ssące pierś moją, — moje ty jedyne na świecie.
Rozumiem cię bez słów, bez głosu z najgłębszego snu zbudzisz mnie — spojrzeniem-życzeniem.
Dziecino moja, szczera prawdo życia i jedyna, jesteś mi rzewnem wspomnieniem, tkliwą tęsknotą, nadzieją i otuchą.
Dziecię, bądź szczęśliwe. Boże, wybacz, że nie do Ciebię mówię, a jeśli się modlę, to w obawie, że zazdrosny możesz je skrzywdzić. Nawet Tobie, Boże, boję się je zaufać: bo odbierasz matkom dzieci, bo odbierasz dzieciom matki. Powiedz,