Strona:Jan Sygański - Historya Nowego Sącza.djvu/418

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
—   165   —

zostało ominięte i nie weszło w wykonanie, a kupcy sandeccy, jak przedtem tak i potem, dalej jeździli po wina do Węgier.
Sprowadzali je zaś stosownie do miejsca zakupna, albo na wozach po drogach wówczas niezbyt wygodnych i bezpiecznych, do których byli potrzebnymi przewodnicy dobrze tychże świadomi, albo wodą na tak zwanych płytwach[1]. Czasami jednak zdarzało się, że kupcy ze Spiża lub z Węgier sami przybywali do Nowego Sącza z winami swemi na sprzedaż — czy to umyślnie, jak n. p. Hodorek z Podolińca (1622 r.), który przywiózł 24 beczek po 58 złp.; czy też przypadkowo, jak w r. 1616 Istwan[2] Kajdasz z Koszyc[3], który, nie mając o czem jechać dalej, musiał wina swoje złożyć w piwnicy pewnej mieszczki i z konieczności sprzedawać je w Nowym Sączu — przyczem Tymowski na usilne jego prośby wszystkie koszta za niego zapłacił, jakimi były: królewska grzywna do grodu, za wolność sprzedaży, za dolewkę, furmanom, śrotarzom i bednarzowi.
Miejsca, skąd je sprowadzano lub na zakupno jeżdżono po nie, które słynęły więc widocznie wówczas z dobrocie win, były: Torysa (Tàrcza), Koszyce, Preszów (Eperjes), Lewocza, Hunsdorf (Hunfalu), Kesmark, Bardyów[4] i jeszcze inne nie wymienione. Ty dostarczali ich w większej lub mniejszej ilości, oraz w różnych gatunkach tamtejsi kupcy, których nazwiska przechowały nam nasze źródła. Obok tych otwierali także dla sandeckich kupców piwnice swoje i magnaci węgierscy, jak n. p. Janusz Deżeffi, pan na Torysie, którzy niezawodnie mieli swoje własne piwnice. Ale prócz firm i domów kupieckich czysto węgierskich, kupowano także i z drugiej ręki od kupców polskich, którzy mieli swoje składy winne po innych miasteczkach, jak od Rokickiego w Muszynie (1620 r.) lub Marcina Kopcia w Grybowie (1624 r.).

Ceny, po których kupowano te wina, były bardzo rozmaite: tak znajdujemy aż dwadzieścia kilka różnych cen, od 26 złp. 3 gr. aż do 150 złp., tudzież od 46 złotych węgier. do 75 zł. węgierskich[5] za jedną beczkę, a od 20 gr. do 3 złp. za jeden garniec.

  1. Płytwy, płatwy, pletwy, plety, w skróceniu pty — z niem. Pletten — spojone belki, tratwy.
  2. Istvàn, Stefan.
  3. Kassa, Kaschau.
  4. Bàrtfa, Bartfeld.
  5. Te ceny w złotych węgier. umyślnie osobno przytaczam, gdyż wartość ich na polską monetę nie jest znana. To tylko pewna, że 1 zł. węg. był mniejszy od 1 złp.