Strona:Jan Sygański - Historya Nowego Sącza.djvu/277

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
—   24   —

Przy zapisie składano zwykle „kopę“ czyli 2 złp. do skrzynki cechowej i kilka funtów wosku na światło brackie, czasami też jaki achtel piwa według zamożności rodziców ucznia. Odtąd przyjęty uczeń należał do bractwa, miał prawo i doznawał opieki, ale też i posłusznym być musiał cechowi swemu.
Wyuczonego „uczennika“ uczciwy mistrz czynił wolnym od nauki, poświadczając, „iż mu dosyć uczynił za rzemiosło, jako przystało na cnotliwego, i przemianek wziął“ czyli „przezwisko uczciwe“, które dawała czeladź towarzyszowi, świeżo w ich grono wstępującemu[1]. Tak n. p. w r. 1625 „Marcin, uczennik stelmacha Jana, brał przemianek przy wszystkiej braci.“ — „Wojciech Jadamczyk, uczennik czchowski, brał przemianek tu u nas, przyszedłszy do nas bez przemianku.“ — „Jan Pękała brał przemianek i tu się uczył w Sączu.“
Wyzwoleniec stawał się „towarzyszem“ rzemiosła, miał prawo do gospody wspólnej i musiał po świecie wędrować dla nabrania doświadczenia w rzemiośle i życiu, czyli „pójść na Wander“.

Wędrownemu niedoświadczonemu młodzieńcowi niejedno groziło niebezpieczeństwo po gościńcach i noclegach. Źli ludzie oszukiwali, ogrywali, okradali; zbójcy jawnie i w żywe oczy obierali biedaka ze wszystkiego mienia; a najgorsi ze wszystkich złoczyńców: Martauzy[2] przebiegle wabili niebacznych na Węgry, dalej i dalej, aż ku nieszczęsnemu Jagrowi[3], gdzie w XVI. wieku Turcy, zdobywcy środkowych Węgier[4], za taki żywy towar chętnie płacili złotem. Nie dziw więc, że wychodzącemu towarzyszowi wpajali w pamięć przepisy ostrożności, które się dziś zdają nie tylko śmiesznymi, lecz nawet nie do uwierzenia podobnymi.

  1. W statutach cechów krakowskich znajdujemy niewątpliwie wyjaśnienie tego zwyczaju: „novumque nomen alias przemianek indere“ — „agnomina, quae przemianek dicuntur“. Acta historica T. VIII. 414 §. 2. — 554 §. 5. — 490 §. 9. — 521 §. 9. — 607 §. 6.
  2. Marta = kupiec; uz = człowiek: po turecku. Martahuz, martauz = ludokrajca, ludokradca, ludzioprzedawca. Sebastyan Klonowicz pisze w „Worku Judaszowym“ (1600 r.): „Ludokrajce w Węgrzech martahuzami zowią“. Tacy ludokrajcy z Węgier nawiedzali w dawnych czasach Polskę, kradli małych chłopców i uwodzili dziewczęta na sprzedaż Tatarom i Turkom.
  3. Eger, Erlau.
  4. Wskutek zwycięstwa pod Mohaczem w r. 1526, większa część Węgier stała się prowincyą turecką aż do 1686 r., dopiero pokojem karłowieckim w r. 1699 zrzekła się Porta Siedmiogrodu i Węgier.