bohaterka pojmuje miłość jako proste obcowanie istot różnopłciowych, i przestrzegając młodą przyjaciołkę przed urokiem owocu zakazanego, powiada, jak zwyczajna kobiecina, która jest tylko kawałkiem mięsa: „mąż twój da ci to samo bez trwogi i niebezpieczeństw, bez upadku itd.“ Otóż właśnie kwestya: czy to samo. Praktyczna autorka sądzi, że „poezyę możesz sobie wytworzyć,“ a jakim sposobem, na to przepisy znajdują się w nowelkach, szkoda tylko że rozproszone. Rozkoszne buduary, oświetlone przyćmionemi lampami, miękkie otomany, woń kwiatów egzotycznych lubieżne lub dziwaczne pozy itd. „Tylko uważaj te chwile jako antrakt i podnoś czemprędzej kortynę“ radzi p. Zapolska — tu spuśćmy zasłonę, bo podczas tego manewru świadkowie są niepotrzebni.
Sławę realistki zjednała autorce Małaszka. Młoda dziewczyna ukraińska, ambitna i próżna dąży wszelkimi środkami do nasycenia swej żądzy panowania i użycia. Żeby zbliżyć się do dworu, wychodzi za lokaja i w parę tygodni po ślubie z egzaltacyą właściwą damie cierpiącej na histeryę, oddaje się młodemu hrabiemu. Później porzuca męża i jedzie do Warszawy jako mamka małego hrabiątka, ale ponieważ jaśnie wielmożny kochanek zapomniał o niej, pragnie zemścić się, kusi go więc na nowo za pomocą wyrafinowanej kokieteryi. Pewnego razu w nocy budzi hrabiego i jego żonę, pod pozorem że dziecko chore, ale właściwie dlatego, żeby pokazać się w roskosznym negliżu i według recepty Zoli, każe klękać hrabiemu na pieluszkach dziecka. Kiedy kochanek okazał się posłusznym, mamką naznacza mu schadzkę. Żeby pozyskać swobodną chwilkę Małaszka poi dziecko wódką, maleńki hrabicz wskutek tego umiera i mamkę wypędzają sromotnie. Powraca więc do domu i tu zastaje męża, który po jej ucieczce i śmierci dziecka zwaryował. Szaleniec chce
Strona:Jan Ludwik Popławski - Sztandar ze spódnicy.djvu/8
Wygląd
Ta strona została uwierzytelniona.