Przejdź do zawartości

Strona:Jan Ludwik Popławski - Sztandar ze spódnicy.djvu/4

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.

mężczyzna. List ten — to szereg luźnych paradoksów, źle związanych i mało dowcipnych, które poprzednio nie jednokrotnie wygłosili już mężczyźni o kobietach. Autorka bierze pierwszy lepszy aforyzm i odwraca tego kota ogonem, ale w tej pozycyi niewłaściwej zdanie traci zwykle całą wartość, bo zamiast ostrych zębów i pazurów wysuwa się na pierwszy plan miękki i gładki ogon.
„Ja mam jedno słowo na określenie mężczyzn“ — powiada p. Z. — są to dorosłe dzieci. Zdanie oryginalne, tylko że już dawno wygłoszono o... kobietach, i to nie na podstawie kilku przykładów, ale na zasadzie obserwacyi umiejętnej. Każdy, kto czytał dzieła uczonych socyologów, pamięta ten stereotypowo powtarzający się frazes „dzicy, dzieci i kobiety“ itd. Ponieważ on — to dziecko, więc „nie bierz nigdy jego słów na seryo,“ bo „to istota próżna i nadęta jak bańka mydlana“ on — to egoista „ale niewdzięczność mu nieznana.“ Nie będę wypisywał tych dziwacznych aforyzmów, przytoczę jeden tylko jeszcze, który jest niejako wyrazem przekonań autorki, chociaż nie wiąże się z innymi: „Najgłupszy mężczyzna jest mądrzejszy od najrozumniejszej kobiety.“ Jak słusznie zauważył jeden z krytyków, samo wypowiedzenie tego zdania przez wykształconą kobietę zawiera w sobie pewną siłę dowodu na jego korzyść. Aforyzm niedorzeczny w tej formie, w jakiej został wygłoszony, jest prawdziwym, jako stwierdzenie faktu, że w porównaniu z kobietą mężczyzna stoi na wyższym szczeblu duchowego i fizycznego rozwoju. W tem znaczeniu można powtórzyć za panią Zapolską: „to fakt i żadna emancypacya tu nie pomoże.“